Element graficzny

Raport "Jak obudzić inwestycje w Polsce"

Inwestycje firm w Polsce na alarmująco niskim poziomie. Pracodawcy RP przedstawiają 11 rekomendacji

Inwestycje przedsiębiorstw stanowią w Polsce zaledwie 9% PKB. W UE wynoszą średnio 13% PKB, a w Czechach, Rumunii i na Węgrzech kształtują się na poziomie 14–16% PKB. Bez skokowego wzrostu poziomu inwestycji nie będzie możliwy dalszy rozwój ekonomiczny i społeczny Polski. Chcąc wyrównać dystans do krajów regionu o najwyższym poziomie inwestycji w UE, Polska musi zwiększyć inwestycje przedsiębiorstw o prawie 300 mld zł – z niecałych 350 mld do 600 mld zł. Co gorsza, nie widać wyraźnych symptomów ożywienia inwestycji ani w danych bieżących, ani w badaniach perspektyw do jednego roku. Pracodawcy RP przygotowali kompleksowy raport diagnozujący przyczyny niskiego poziomu inwestycji oraz – co ważniejsze – zestaw 11 konkretnych, gotowych do wdrożenia w krótkim czasie rekomendacji, których przyjęcie uwolni potencjał inwestycyjny polskich przedsiębiorstw.

Inwestycje w Polsce (17% PKB) odstają nie tylko od średniej UE (22%) czy USA (22%), lecz przede wszystkim od innych krajów UE, które w ostatnich dekadach rozwijały się dynamicznie. W porównaniu z państwami regionu inwestycje w Polsce musiałyby wzrosnąć o ponad 8 pkt proc., tj. o połowę, aby wyrównać aktualny poziom nakładów, nie mówiąc już o nadrabianiu historycznych zaległości. Jeśli ze statystyk wyłączymy inwestycje publiczne, które w Polsce utrzymują się na zadowalającym poziomie (powyżej średniej UE), obraz staje się jeszcze mniej korzystny. Inne kraje regionu wykazują poziom inwestycji gospodarstw domowych zbliżony do średniej UE oraz – szczególnie od 2023 roku – przewyższają ją pod względem inwestycji przedsiębiorstw. Polska znajduje się niestety po drugiej stronie skali. Nakłady inwestycyjne firm wynoszą 9% PKB i są niższe od liderów regionu o ponad 7 pkt proc.

Olbrzymim wyzwaniem dla polskiej gospodarki jest zdecydowanie zbyt niski poziom inwestycji przedsiębiorstw – wyraźnie niższy niż w krajach regionu. Bez natychmiastowego, skokowego wzrostu inwestycji firm Polska wpadnie w trwałą pułapkę średniego, a nawet niskiego wzrostu. Nasze przewagi konkurencyjne, na których zbudowaliśmy sukces gospodarczy ostatnich trzech dekad, wyczerpują się. Przede wszystkim rosnące zaawansowanie gospodarki sprawia, że coraz trudniej o niskokosztową implementację lepszych rozwiązań produktowych i procesowych z zagranicy. Dodatkowo dotykają nas wysokie ceny energii, starzenie się społeczeństwa oraz napięcia geopolityczne. Wszystkie te czynniki negatywnie oddziałują na przyszły wzrost gospodarczy i społeczny naszego kraju – mówi inicjatorka raportu Joanna Makowiecka-Gatza, prezes Pracodawców RP.

Firmy nie chcą dziś inwestować w wystarczającej skali, jednak mądra polityka publiczna może to zmienić. Siłą raportu „Jak obudzić inwestycje” jest zestaw 11 konkretnych rekomendacji. Zostały one zaprojektowane tak, aby możliwe było ich wdrożenie w krótkim czasie – nawet w ciągu sześciu miesięcy – a pierwsze pozytywne efekty były widoczne już po roku. Rekomendacje opracowano z zamiarem uniknięcia kosztów dla sektora finansów publicznych oraz kwestii społecznie kontrowersyjnych, choć w każdej z tych sfer przewidziano po jednym wyjątku. Dotyczą one zarówno motywacji firm do inwestowania, jak i finansowych mechanizmów niezbędnych do obniżenia kosztu oraz zapewnienia dostępności finansowania planów inwestycyjnych przedsiębiorstw. Inwestycje to polska racja stanu – zdecydują o rozwoju gospodarki w kolejnych latach – podkreśla autor raportu Kamil Sobolewski, główny ekonomista Pracodawców RP.

Jednym z głównych powodów niskiego poziomu inwestycji firm jest niepewność, co potwierdzają badania NBP, GUS, Polskiego Instytutu Ekonomicznego oraz Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI). Niepewność skutkuje realizacją inwestycji w ograniczonej skali, głównie o charakterze odtworzeniowym, a nie rozwojowym. Z danych EBI wynika, że polskie firmy – częściej niż przeciętnie w UE – odczuwają bariery związane z niepewnością (92% wobec 75%), finansowaniem (59% wobec 45%), regulacjami (70% wobec 66%), kosztami energii (88% wobec 77%), dostępnością odpowiednich pracowników (87% wobec 77%) oraz niewystarczającym popytem (64% wobec 50%). Niepewność dotyczy zarówno kosztu inwestycji, jak i prognozowanego zwrotu z inwestycji.

Inwestycje firm nie wynikają z emocji, ambicji ani odwagi, lecz z przekonania, że zwrot z projektu inwestycyjnego przewyższy koszt jego finansowania. Dlatego rekomendacje dotyczą zarówno kosztu, jak i dostępności finansowania kapitałem własnym oraz obcym, ze szczególnym uwzględnieniem marż kredytowych i premii za ryzyko. Zwrot z projektu to nadwyżka przychodów nad kosztami. Inwestycje wymagają przekonania przedsiębiorstw co do możliwości wykorzystania nowych mocy produkcyjnych, czyli odpowiedniego poziomu przychodów po uruchomieniu inwestycji oraz przewidywalności i umiarkowanego poziomu kosztów, takich jak energia czy praca. Zarówno profesjonalne kadry w przedsiębiorstwach, jak i akcjonariusze oraz banki kierują się tym prostym algorytmem. Przewidywalność popytu, kosztów i prawa może wywołać boom inwestycyjny, zwłaszcza jeśli jednocześnie obniżony zostanie koszt finansowania – wyjaśnia Sobolewski.

Krytyczną barierą dla inwestycji pozostaje koszt i dostępność finansowania. Brakuje wystarczającej skali funduszy emerytalnych i inwestycyjnych, a w szczególności podmiotów typu private equity, private debt, venture capital czy aniołów biznesu. Najjaśniejszym elementem finansowego ekosystemu w Polsce są banki. Jednak realizacja inwestycji większych o 350 mld zł rocznie przez okres 5–7 lat oznacza konieczność pozyskania dodatkowych 2 bln zł nakładów inwestycyjnych w porównaniu ze scenariuszem bazowym. Krajowe banki są w stanie udźwignąć jedynie jeden rok ekspansji inwestycji w takim tempie. Jeśli jednak przygotujemy „finansową kuchnię” na boom inwestycyjny i wykorzystamy potencjał krajowych oszczędności, inwestycje mogą napędzać wzrost gospodarczy przez kolejną dekadę. Aktywa sektora bankowego w Polsce wynoszą niespełna 90% PKB, podczas gdy w Czechach sięgają 140% PKB. Różnica ta – 50% PKB – stanowi ogromny potencjał rozwojowy.

Wiedzę o potrzebach i barierach inwestycyjnych polskich firm czerpiemy z praktyki oraz codziennego kontaktu z przedsiębiorstwami z wielu branż. Diagnozę i rekomendacje raportu oparto na praktycznym zrozumieniu ich realiów biznesowych. Współautor raportu, prof. Jerzy Hausner, zadbał o naukową jakość opracowania i wniosków, wspierając zespół w wyborze doradców oraz selekcji koncepcji, które ostatecznie znalazły się w raporcie. Zarówno na etapie opracowania diagnozy i rekomendacji, jak i podczas konsultacji całego dokumentu, autorzy korzystali – wspólnie z Kamilem Sobolewskim – z własnych doświadczeń biznesowych oraz wiedzy praktyków z wielu branż, obejmujących znaczną część gospodarki. To właśnie stanowi przewagę raportu nad czysto teoretycznymi analizami – wyjaśnia współautor raportu Piotr Kamiński, wiceprezes Pracodawców RP.

Raport Pracodawców RP, oprócz diagnozy sytuacji inwestycyjnej, przedstawia jedenaście gotowych do wdrożenia rekomendacji. Proponowane rozwiązania zaprojektowano tak, aby nie obciążały nadmiernie finansów publicznych ani nie generowały dotkliwych kosztów społecznych. Rekomendacje podzielono na dwie grupy: pięć z nich wpływa na motywacje przedsiębiorców do inwestowania, a sześć dotyczy finansowania nakładów inwestycyjnych.

Apelujemy do rządzących o podjęcie dyskusji i docelowe wdrożenie zaproponowanych rekomendacji. Kluczowym celem polityki gospodarczej państwa powinien być stopniowy wzrost inwestycji do 25% PKB oraz inwestycji przedsiębiorstw do 15% PKB w perspektywie 2030 roku, a następnie utrzymanie tego poziomu w kolejnej dekadzie. Wdrożenie rekomendacji ma służyć realizacji tego celu. Dotychczas, mimo deklaracji wszystkich środowisk politycznych o potrzebie wzrostu inwestycji, nie udało się go osiągnąć. Zgoda ponad podziałami w tej sprawie stanowi przestrzeń do współpracy między rządem, parlamentem i prezydentem. Inwestycje to syjamski bliźniak bezpieczeństwa narodowego – w tych kwestiach patriotyzm oznacza współpracę – podsumowuje Joanna Makowiecka-Gatza, prezes Pracodawców RP.

Cały raport dostępny do pobrania tutaj.