Gospodarka, siła, wizja
Zaufało nam 19 000 firm zatrudniających przeszło 5 000 000 pracowników

Kolos na glinianych nogach

Interia.pl: Sytuacja w branży budowlanej jest paradoksalna. Z jednej strony wkraczamy właśnie w szczytowy okres inwestycji infrastrukturalnych, a branża deweloperska jest w doskonałej kondycji, z drugiej jednak – firmy z tego sektora mają olbrzymie problemy finansowe, doskwiera im brak rąk do pracy, który wręcz zagraża wykonaniu kontraktów.

Z doświadczenia wiadomo, że problemy w sektorze budownictwa to zapowiedź szerszych kłopotów całej gospodarki. Warto przypomnieć, że budownictwo wraz z powiązanymi sektorami generuje niemal 13 proc. PKB. Tempo wzrostu budowlano-montażowej jest cztery razy wyższe niż tempo wzrostu gospodarczego.

Jak podkreśla Piotr Wołejko, ekspert Pracodawców RP ds. infrastrukturalnych i gospodarczych, wzrost cen jest tak znaczący, że przekracza kalkulacje przedsiębiorców i powoduje, iż ich nakłady stają się wyższe od wartości umów podpisanych z publicznymi inwestorami.

– Niechęć do negocjacji kontraktów, do waloryzacji cen stawia firmy pod ścianą. Mogą one albo realizować umowy i do tego dopłacać, albo zerwać kontrakt i zapłacić kary umowne; w niektórych przypadkach może to być jednak korzystniejsze od dokończenia inwestycji – tłumaczy ekspert Pracodawców RP.

Według Piotra Wołejki, jeśli niechęć zamawiających do indeksacji cen i waloryzacji umów się utrzyma, część może ogłosić upadłość. Za dużymi wykonawcami upadną też mniejsi podwykonawcy – ten scenariusz znamy z niedawnej przeszłości.

– Druga strona medalu to coraz wyższe oferty wykonawców w aktualnych przetargach, często przekraczające znacząco kosztorys inwestora. Czasem nikt nie zgłasza się do przetargu. A pieniądze unijne trzeba wydać, inaczej przepadną, a potrzebnych inwestycji nie uda się zrealizować – mówi ekspert z Pracodawców RP.

Artykuł jest dostępny tutaj.