Gospodarka, siła, wizja
Zaufało nam 19 000 firm zatrudniających przeszło 5 000 000 pracowników

Kobiety nadal zarabiają mniej niż panowie

Około 5,45 tys. zł zarabia przeciętnie mężczyzna w Polsce, a kobieta – prawie 0,9 tyś. zł mniej, czyli 4,54 tys. zł – pokazują wstępne dane Głównego Urzędu Statystycznego. – Rola kobiety jako opiekuna rodziny oznacza, że miewa ona przerwy w pracy albo nie jest tak zdeterminowana, by walczyć o swoje miejsce na rynku pracy jak panowie – wyjaśnia w „Rzeczpospolitej” ekspert Pracodawców RP Antoni Kolek.

 – Mężczyźnie łatwiej podjąć decyzję np. o przeniesieniu się do innego miasta czy nawet kraju, bo tego wymaga nowe stanowisko dyrektora regionalnego – dodaje.

Największe różnice w zarobkach między płciami występują w tych zawodach, które wymagają wyższego wykształcenia. I tak, wśród kierowników, urzędników wyższego stopnia i władz publicznych, zarobki kobiet sięgają 8,1 tyś. zł, zaś mężczyzn są aż o 35 proc. wyższe (10,9 tyś. zł). Wśród wszelkiej maści specjalistów różnice sięgają prawie 33 proc., a wśród techników i tzw. personelu średniego – ponad 30 proc. Ponad 30-proc. rozbieżność GUS odnotował także wśród robotników przemysłowych – choć tu zwykle nie potrzeba wykształcenia wyższego. I tak kobieta zarabia 3,25 tyś. zł, a mężczyzna - 4,3 rys. zł.

To, że różnice w średnich płacach pojawiają się w gospodarce, jest rzeczą dosyć naturalną – komentuje Andrzej Kubisiak, ekspert rynku pracy Polskiego Instytutu Ekonomicznego. – Wpływa na to wiele czynników utrwalonych na rynku pracy, zresztą nie tylko naszym – dodaje.

Ważną przyczyną jest chociażby to, że mamy profesje typowo kobiece i męskie. Przykładowo tzw. biały personel szpitali to głównie panie, podobnie jest w edukacji. Z kolei zawody inżynierów, architektów, informatyków są zdominowane przez mężczyzn.

Myślę, że przyczyn sporych dysproporcji nie należy upatrywać w podejściu czy intencjach pracodawcy, który miałby dawać kobietom niższe stawki, bo wydaje mu się, że one pracuje gorzej – analizuje Antoni Kolek. – Co do zasady, dla pracodawcy ważna jest przecież produktywność pracownika, a nie jego płeć. Myślę, że sprawa jest skomplikowana. W grę może wchodzić np. fakt, że mężczyźni są bardziej agresywni w walce o swoje i dlatego mogą uzyskiwać lepsze warunki – ocenia ekspert Pracodawców RP.

Artykuł jest dostępny tutaj.