Gospodarka, siła, wizja
Zaufało nam 19 000 firm zatrudniających przeszło 5 000 000 pracowników

Gorący spór o apteczną franczyzę. Farmaceuci stracą zezwolenia?

„Dziennik Gazeta Prawna”: Obowiązująca od ponad roku tzw. ustawa "Apteka dla aptekarza" miała powstrzymać rozwój wielkich sieci aptecznych. Wprowadzono w niej ograniczenia w liczbie aptek, m.in. jedna osoba nie może mieć więcej niż cztery placówki. Jednak sieci apteczne szybko zaczęły szukać sposobów na dalszy rozwój. Najpierw próbowały przejmować istniejące apteki, wykupując udziały w spółkach kapitałowych.

Związek Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek opublikował niedawno listę 546 aptek, co do których, jak napisano, „zachodzi uzasadnione podejrzenie, że po wejściu w życie apteki dla aptekarza zaczęły być prowadzone przez podmioty nieuprawnione”. Od pewnego czasu sieci testują nowe rozwiązanie: proponują prowadzącym placówki (a nierzadko też świeżo upieczonym farmaceutom) przystąpienie do sieci franczyzowej.

Ostro krytykuje te działania Naczelna Izba Aptekarska, która uważa, że to sposób na obejście ograniczeń. Chodzi o to, że współpraca jest często prowadzona w modelu twardej franczyzy, gdzie sieć ustala standardy, narzuca zaopatrzenie, a nawet wysokość marż, sprawując w ten sposób bardzo ścisłą kontrolę nad pracą placówki i samego aptekarza. NIA twierdzi, że w treści umów pojawiają się zapisy zagrażające niezależności farmaceuty.

Stanowisko samorządu szybko spotkało się z ripostą organizacji zrzeszających sieci apteczne, czyli Związku Pracodawców Aptecznych PharmaNET oraz Konfederacji Lewiatan, Pracodawców RP, Business Centre Club, Związku Przedsiębiorców i Pracodawców oraz Polskiej Organizacji Franczyzodawców. We wspólnym piśmie zaprotestowały one „przeciwko straszeniu polskich przedsiębiorców przez samorząd aptekarski utratą koncesji na prowadzenie apteki poprzez kreatywną i życzeniową interpretację prawa”.
„Jest to kolejny przykład wpływania korporacji aptekarskiej na kształt rynku aptecznego, który tym razem nosi także znamiona czynu nieuczciwej konkurencji” - przekonują organizacje. Ich zdaniem NIA ponownie zaprezentowała własną, kreatywną wykładnię przepisów prawa.

Artykuł jest dostępny tutaj.