Gospodarka, siła, wizja
Zaufało nam 19 000 firm zatrudniających przeszło 5 000 000 pracowników

Firmy przenoszą się za pracownikami. Niskie bezrobocie zmieniło układ sił

Money.pl: Czasy, kiedy pracownik musiał trząść się o pracę chwilowo minęły. Pracownik powinien być mobilny i przenosić za pracą - przez wiele lat wmawiali Polakom ekonomiści. Okazuje się, że wcale tak być nie musi. Wystarczył spadek bezrobocia i trudności ze znalezieniem chętnych do pracy, by to firmy zaczęły się przenosić za pracownikiem.

W pierwszym kwartale 2018 r. powstało 258 tys. nowych miejsc pracy, o 14,4 proc. więcej niż rok wcześniej. Tak dużego przyrostu nie notowano od dwunastu lat. Jednocześnie od końca 2016 r. zdecydowanie mniej stanowisk pracy ulega likwidacji, średnio 61-62 tys. w każdym kwartale.

Efekty zainteresowania firm inwestycjami widać m.in. po informacjach Warmińsko-Mazurskiej Specjalnej Stefie Ekonomicznej. Ta osiągnęła w ub. roku rekord w dwudziestoletniej historii działania. Wydała trzydzieści sześć nowych zezwoleń przedsiębiorcom, którzy zadeklarowali utworzenie łącznie ponad 1500 nowych miejsc pracy. Nakłady inwestycyjne mają wynieść co najmniej 1,7 mld zł.

Fakt, że firmy szukają w regionach większego bezrobocia szansy na rozwój, nie zaskakuje Łukasza Kozłowskiego, Głównego Ekonomisty Pracodawców RP.

– Bezrobocie wg Eurostatu spadło do 3,8 proc. Dotąd pracownicy często musieli przenosić się do miejsc bardziej dostępnych dla pracodawców, ale koszty takiej operacji są dla nich wysokie. Nakłada się też na to niechęć do zmiany miejsca zamieszkania. W takiej sytuacji firmy zmagające się z bardzo poważnym brakiem rąk do pracy zaczynają analizować i to one biorą pod uwagę przenosiny. W krajach zachodnich już od pewnego czasu widać podobne zjawisko – zauważa Kozłowski.

Na dostępności do nieco tańszych pracowników zyskują zresztą firmy, które już wcześniej działały na terenie dużego bezrobocia. Mniej płacą pracownikom, więc ich oferta może być atrakcyjniejsza cenowo, a zyski i - co za tym idzie - możliwości inwestycji będą większe niż firm z podobnych branż, które funkcjonują w innym regionie Polski.

– Jeśli przedsiębiorca decyduje o tym, gdzie ulokuje swoją produkcją, to dotąd decydowały uwarunkowania logistyczne, a teraz coraz większą rolę ma dostępność pracowników. Pewne rejony są tak „spenetrowane” jeśli chodzi o pracowników, że inwestycja przestaje mieć sens biznesowy. Dodatkowo przecież przeciętne zarobki na terenach z większym bezrobociem są niższe – podsumował.

Artykuł jest dostępny tutaj.