Automatyzacja pracy jest nieuchronna – jak się na nią przygotować?

Nie ma odwrotu od automatyzacji pracy. O tym, co oznacza ona dla pracodawców i pracowników dyskutowali uczestnicy debaty „Świat (bez) pracy" w redakcji „Dziennika Gazety Prawnej”. – My nie czekamy na instytucjonalne rozwiązania: szkolimy naszych pracowników, by przyzwyczajać ich do zmian i przekonywać, że mogą robić coś nowego – podkreśliła prezes Vivus Finance i wiceprezydent Pracodawców RP Ewa Wernerowicz.

– Zmiany będą coraz szybsze. Tymczasem mamy jeszcze problem z wydajnością programowania. Gdy ona się poprawi, automatyzacja przyspieszy – tak w usługach, jak i w produkcji. Na pewno będzie potrzebny bardziej elastyczny system zatrudnienia – dodała.

– Pracownik jest potrzebny do kontroli pracy maszyny, ale nie musi już samodzielnie wykonywać najprostszych czynności. Z powodu niedoboru rąk do pracy automatyzacja i robotyzacja są niezbędne dla utrzymania rozwoju gospodarczego – zaznaczył prezes Personnel Service Krzysztof Inglot.

– Problemem jest dostosowanie uczelni wyższych do rynku pracy. Szkolnictwo zawodowe się odradza, firmy otwierają własne kierunki Nadal jednak szkoły i uczelnie wysyłają co roku na rynek ludzi którzy niewiele potrafią. W przyszłości nasze dzieci będą potrzebowały umiejętności w których szkoła obecnie nie kształci w odpowiednim stopniu: muszą umieć się uczyć, pracować w zespole, być kreatywne, rozumieć emocje – mówił.

– W tym momencie, jak pokazała analiza McKinsey, tylko 4 proc. wszystkich stanowisk wymaga kreatywności, a 29 proc. – rozpoznawania emocji. W przyszłości będzie zupełnie inaczej. Udział zawodów kreatywnych, w których kluczowe będzie czytanie emocji. znacznie wzrośnie. Natomiast powtarzalne czynności się zautomatyzuje – wyjaśniał Inglot.

Relacja z debaty jest dostępna tutaj.