Gospodarka, siła, wizja
Zaufało nam 19 000 firm zatrudniających przeszło 5 000 000 pracowników

Za wcześnie na szampana, kryzys trwa

Dane GUS przynoszą wieści o solidnym odbiciu PKB w III kwartale. To nie wyklucza, że w IV kw. zaliczymy solidny, bo z wyższego poziomu, upadek. Wzrost PKB opłaciliśmy najwyższym wzrostem deficytu sektora finansów publicznych w całej UE w II kw., a taki impuls jest nie do powtórzenia w ostatnich miesiącach roku.

Według danych GUS PKB w Polsce zwiększył się w III kw. o 7,7 proc. kw./kw. (po oczyszczeniu z wahań sezonowych). To solidne odbicie po recesji w pierwszych dwóch kwartałach 2020 r. (o 9,3 proc. łącznie). A to oznacza, że udało się odrobić prawie 75 proc. strat w PKB. W rezultacie do poziomu sprzed kryzysu brakuje nam tylko 2,3 proc. Wydaje się to całkiem niezłym wynikiem. Jednak zadowolenie nie potrwa długo. Jesteśmy tuż przed kolejnym skokiem PKB – tym razem w dół w IV kwartale.


Wzrost polskiego PKB w III kw. nie wygląda imponująco na tle innych krajów UE. Plasujemy się w środku stawki (12 pozycja, ale nadal dla 4 krajów nie ma danych, a dla 4 mamy tylko prognozę KE). Zgodnie z oczekiwaniami PKB we wszystkich krajach UE mocno odbił po zanotowanej recesji w pierwszych dwóch kwartałach br. (wyniosła ona ponad 14 proc.). W III kw. PKB zwiększył się bowiem o 11,6 proc. w porównaniu do wyników z II kw.

PKB Unii Europejskiej jest nadal poniżej poziomu sprzed kryzysu o 4,4 proc. W poziomie PKB odrobiono 70 proc. strat. Gospodarka amerykańska w tym względzie poradziła sobie znacznie lepiej. Do poziomu przedkryzysowego brakuje jej jeszcze 2,7 proc., czyli niewiele więcej niż w przypadku Polski.

Najwyższy wzrost PKB w III kw. odnotowano we Francji (+18,2 proc.), Hiszpanii (+16,7 proc.) i we Włoszech (+16,1 proc.). Ale w tych krajach recesja była najgłębsza (od 18 proc. we Włoszech do 22 proc. w Hiszpanii). Niemniej jednak we Francji i Włoszech do poziomu sprzed kryzysu brakuje jedynie 4,1 proc., podczas gdy w Hiszpanii ponad 9 proc. Nie mamy jeszcze danych dla Grecji, a w przypadku Chorwacji według prognozy KE na III kw. ta luka może wynieść nawet ok. 11 proc.

Polska pod względem najmniejszej luki do poziomu przedkryzysowego jest dziś na pierwszym miejscu, choć nie mamy jeszcze danych dla 8 krajów. W kilku państwach luka ta jest mniejsza od 3 proc. Są to Łotwa, Słowacja i Holandia. Nieco ponad 3 proc. zanotowano na Litwie i w Finlandii. Odbicie w Niemczech było dosyć solidne. Wyniosło 8,2 proc. kw./kw. Ale recesja była tam głębsza, bo 11,5 proc. Stąd do poziomu przedkryzysowego niemieckiej brakuje jeszcze 4,3 proc. Generalnie większość krajów UE poradziła sobie z odbudowaniem poziomu przedkryzysowego dobrze, Polska jest liderem, ale ta przewaga nie jest istotna biorąc pod uwagę stojące przed nami wyzwania.

Co ważne, solidne odbicie opłaciliśmy w Polsce najwyższym wzrostem deficytu sektora finansów publicznych w całym UE. Kwartalny, wyrównany sezonowo deficyt całych finansów publicznych w II kw. wyniósł prawie 20 proc. kwartalnego PKB. Tymczasem analogiczny miernik dla strefy euro wyniósł 11,6 proc., a w Niemczech 9,2 proc. kwartalnego PKB. A przecież Niemcy mieli o prawie jedną czwartą większy dotacyjny (wpływający bezpośrednio na deficyt) pakiet pomocy od Polski.


Wyniki III kw. to już historia. Ponadto nie znamy szczegółowej struktury PKB. Nie wiemy, jaka jest sytuacja branż usługowych oraz na ile ten wzrost jest wynikiem impulsu fiskalnego, który jest niemożliwy do powtórzenia w IV kw. Według oxfordzkiego indeksu surowości obostrzeń anty-covid Polska wskoczyła na 5 miejsce w UE. Niewiele brakuje do wartości indeksu z wiosny. Nie jest wykluczone, że recesja może być tak głęboka jak w II kw. Niepewność w drugiej fali pandemii będzie zapewne większa i mocno wpłynie na inwestycje i konsumpcję.


Część ekonomistów zakłada, że druga fala pandemii może wywołać recesję w skali 1/3 recesji z II kwartału. Wówczas spadek PKB wyniósłby w IV kw. ok. 3 proc. kw./kw., a w całym roku ok. 3,4 proc. Jest to jednak optymistyczny scenariusz. Przy powtórce, czyli spadku o 9 proc. w IV kw., spadek całorocznego PKB to ok. 5 proc. NBP w swojej ostatniej prognozie zakładał w IV kw. spadek PKB o 6,5 proc r./r., co odpowiada spadkowi kwartalnemu w skali połowy recesji z wiosny.

Na wykresie poniżej są przedstawione różne scenariusze w zależności od skali spadku PKB w IV kw. Sytuacja jest bardzo dynamiczna. Raczej trudno oczekiwać szybkiego wycofania obecnych obostrzeń, które są relatywnie silne. Do tego rynek pracy jest nadal w trendzie spadkowym, a przestrzeń fiskalna jest mniejsza. Co więcej, przed firmami wzrost płacy minimalnej oraz szereg nowych podatków, opłat i danin.

Recesja w IV kw. może zbliżyć się do spadków z II kw. W konsekwencji spadek PKB w całym 2020 r. przekroczy zdecydowanie 4 proc., a może nawet się zbliżyć do 5 proc. Wszystko zależy od tego, jak długo będzie utrzymywany lockdown.



dr Sławomir Dudek

Główny Ekonomista Pracodawców RP

członek władz Towarzystwa Ekonomistów Polskich

pracownik naukowy IRG SGH