Gospodarka, siła, wizja
Zaufało nam 19 000 firm zatrudniających przeszło 5 000 000 pracowników

Z Nowym Rokiem – nowym krokiem, czyli czego oczekujemy od nowego Ministra Zdrowia

Jak mówi powiedzenie, „z Nowym Rokiem – nowym krokiem". I rzeczywiście, wczoraj Premier Mateusz Morawiecki zafundował nam od dawna oczekiwaną zmianę na stanowisku szefa resortu zdrowia, powołując kardiologa prof. Łukasza Szumowskiego. Głównym zadaniem Rady Ministrów w nowym, odświeżonym kształcie, ma być rozwój gospodarki. Służba zdrowia jest jedną z jej najistotniejszych gałęzi, cieszy więc fakt deklaracji priorytetowego podejścia do tematu.

To wielkie słowa, ale w praktyce najistotniejsze są małe kroki wiodące do tak ambitnie stawianego celu.

Dotychczasowy szef resortu Konstanty Radziwiłł zostawia po sobie nie lada pobojowisko. Tlący się od miesięcy protest lekarzy, brak postępów w pracach nad e-zdrowiem, marginalizacja roli prywatnego sektora czy bagatelizowanie problemu niedoboru kadr medycznych to grzechy główne ustępującego  Ministra. Dość wspomnieć, że dokładnie w tym samym czasie, gdy nowy Minister Zdrowia przyjmował nominację z rąk Prezydenta RP,  z dala od błysku fleszy przedstawicielki samorządu pielęgniarek i położnych,  podczas posiedzenia Rady Dialogu Społecznego,  prezentowały dane o nadchodzącej nieuchronnie zapaści związanej z dramatycznym wręcz niedoborem pielęgniarek przy łóżkach polskich chorych – zauważa Anna Rulkiewicz, Wiceprezydent Pracodawców RP.

Bardzo podobnie jest w wielu innych zawodach medycznych. Zażegnanie konfliktu związanego z wypowiadaniem opt-outów i znalezienie remedium na generalne niedobory profesjonalnej kadry medycznej, nie tylko wśród lekarzy, to pierwszy poważny krok, jaki czeka na wykonanie przez nowego Ministra. Wobec wyzwań demograficznych i rosnących oczekiwań pacjentów skala tego problemu będzie bowiem tylko rosnąć.

– Kryzys w ochronie zdrowia to nie tylko protesty niezadowolonych pracowników systemu. Trudno pominąć także kontekst pracodawców. Głośna ustawa o sieci szpitali nie skróciła kolejek, a w praktyce może wyeliminować część prywatnych świadczeniodawców z rynku, co nie ma wiele wspólnego z odpowiedzialnym podejściem do rozwoju sektora opieki zdrowotnej. Nie dostrzega się przy tym, jak bardzo – wobec oczywistych niedomagań systemu publicznego – prywatne placówki odciążają sektor publiczny. Nie sposób pominąć faktu, że są w awangardzie podnoszenia jakości i innowacyjności udzielanych świadczeń, a co za tym idzie poprawy stanu zdrowia Polaków. Obiecane, znaczące  środki finansowe na kontrakty dla szpitali prywatnych to na dzisiaj wielka niewiadoma. Rozpoczęcie odważnej debaty na temat miejsca ośrodków niepublicznych w całym systemie i dostrzeżenie ich bardzo istotnej roli w procesie opieki nad pacjentami to drugi ważny krok, jakiego oczekujemy od Ministra Szumowskiego – wylicza Andrzej Mądrala, Wiceprezydent Pracodawców RP.

Trzecim krokiem jest wzmocnienie dialogu. Jednym z nielicznych, znaczących sukcesów, jakie zostawia po sobie Minister Radziwiłł, jest ogłoszony stopniowy wzrost wydatków na zdrowie do 6% PKB - chociaż termin osiągnięcia tej wartości jest bardzo kontrowersyjny. Sensowna alokacja tych środków będzie jednym z najpoważniejszych wyzwań stojących przed nowym Ministrem. Nie uda się to bez stałego i konstruktywnego dialogu ze wszystkimi uczestnikami systemu opieki zdrowotnej: pacjentami, kadrą medyczną, pracownikami przemysłu farmaceutycznego i wyrobów medycznych, a wreszcie także pracodawcami, w tym pracodawcami medycyny prywatnej, z którymi ów dialog był w ostatnich miesiącach najbardziej zaniedbany.

Wygląda więc na to, że teraz w obszarze zdrowia pilnie potrzeba ministerstwa mądrych kroków. I tego właśnie jako Pracodawcy RP życzymy z Nowym Rokiem Panu Ministrowi, Pacjentom oraz  samym sobie. Dobrego zdrowia dla wszystkich!