Gospodarka, siła, wizja
Zaufało nam 19 000 firm zatrudniających przeszło 5 000 000 pracowników

Zamknięcie klubów fitness i siłowni uruchomi w gospodarce efekt domina

W branży fitness pracuje ok. 150 tys. osób. Jest to jedna z tych gałęzi gospodarki, które najbardziej ucierpiały z powodu lockdownu. Co ciekawe, brak dowodów na to, by kluby były ogniskiem zakażeń. Mało tego, reżim sanitarny jest w nich na wyższym poziomie niż choćby w sklepach czy kościołach, które przecież pozostają otwarte. 

Ponowne zamknięcie klubów doprowadzi wiele z nich do bankructwa. Polska Federacja Fitness przygotowała rekomendacje zmian w działaniu branży, które pozwolą uniknąć w gospodarce krajowej efektu domina.

Problemy finansowe, wywołane zamknięciem klubów, spowodują, że wiele podmiotów z branży, które skorzystały ze wsparcia w ramach tarczy antykryzysowej, nie będzie w stanie go zwrócić. Jeśli zamiast odrobić straty i spłacić część wsparcia, firmy te zbankrutują, budżet państwa poniesie straty wysokości kilku miliardów złotych.

Zamknięcie branży uruchomi w gospodarce efekt domina, którego konsekwencje dotkną także innych sektorów. Pogorszenie sytuacji finansowej klubów fitness i siłowni pozbawi je możliwości obsługi kredytów czy leasingu, co zaszkodzi branży finansowej, która może stracić co najmniej kilkaset milionów złotych. Oznaczałoby to także problemy dla branży nieruchomości - 95 proc. klubów korzysta z wynajmowanych lokali. Branża fitness to również przychody dla miast i państwowych spółek. W grę wchodzą więc prąd i woda oraz podatek od nieruchomości. Kluby na ten cel rocznie przeznaczają ponad 200 mln zł.

Zamknięcie klubów wywoła także negatywne skutki dla wszystkich firm je obsługujących. Nie tylko dla firm handlowych i usługowych, lecz także dla rozwijających się polskich marek ubrań, urządzeń i akcesoriów sportowych, a nawet producentów oprogramowania do zarządzania klubami. Nawet jeśli zamknięcie potrwa tylko kilka tygodni, to niepewność inwestycyjna pozostanie o wiele dłużej,

Za utrzymaniem działalności klubów fitness i siłowni w warunkach pandemii przemawiają też argumenty zdrowotne. Badania pokazują, że aktywność fizyczna może zwiększać odporność organizmu. Ponad połowa osób o wysokiej aktywności fizycznej (54 proc.) deklaruje, że stosuje antybiotyk z powodu infekcji bardzo rzadko lub nigdy. Co więcej, w grupie o wysokim stopniu aktywności tylko 15 proc. respondentów wskazało, że stosuje antybiotyk przy prawie każdej infekcji. Jest to najniższy wynik wśród wszystkich zbadanych poziomów aktywności fizycznej. Ponadto, brak ruchu powoduje chociażby choroby układu krążenia, które mogą zwiększyć podatność na zarażenie koronawirusem.

Z uwagi na względy ekonomiczne, zdrowotne i społeczne, branża fitness, ale także właściciele aquaparków i basenów postulują odblokowanie ich działalności od 24 października. Propozycje rozwiązań, które mogą to umożliwić, przedstawiono na spotkaniu z wiceminister rozwoju, pracy i technologii Olgą Semeniuk.

Zaproponowano następujące regulacje:

  • w czerwonej strefie zmianę 1 osoby z 10m2 na parametr 1 os./15m2
  • w żółtej strefie zmianę 1 osoby z 7m2 na parametr 1 os./10m2
  • zachowanie dotychczasowych restrykcyjnych wymogów sanitarnych
  • zmianę dystansu fizycznego z 1,5 m na 2 m (w siłowniach, klubach fitness, aquaparkach oraz na basenach]
  • dostęp 25 proc. maksymalnego obłożenia przy basenach i aquaparkach w czerwonej strefie
  • dostęp 50 proc. maksymalnego obłożenia przy basenach i aquaparkach w żółtej strefie

Szczegółowa propozycja zaostrzonych wytycznych dla funkcjonowania siłowni, klubów fitness, aquaparków i pływalni w trakcie epidemii koronawirusa, przygotowana przez Polską Federację Fitness, jest dostępna tutaj.