Sklepowe „być albo nie być”, czyli jednorazowe rękawiczki

Obowiązek zapewnienia klientom jednorazowych rękawiczek może sparaliżować działalność sklepów! Skoro bowiem brakuje środków ochrony dla szpitali i nie może ich dla nich zdobyć nawet rząd, to skąd mają je wziąć sklepy? Polska Izba Handlu (PIH) zwróciła się w tej sprawie o pomoc do Ministerstwa Rozwoju.

„W okresie od dnia 2 kwietnia 2020 r. do dnia 11 kwietnia 2020 r.: 1) obiekty handlowe lub usługowe (…), placówki handlowe (…) są obowiązani zapewnić rękawiczki jednorazowe lub środki do dezynfekcji rąk” – czytamy w rozporządzeniu Rady Ministrów z dn. 31 marca br.

Ale na rynku tych produktów jest bardzo mało – trudno je dostać, a ceny bywają horrendalne. „Mówimy tu o ponad 60 tysiącach sklepów spożywczych na terenie kraju funkcjonujących zarówno w ramach sieci handlowych, jak i handlowców niezależnych. Wszystkie te podmioty, aby funkcjonować zgodnie z obowiązującymi przepisami potrzebują możliwości nabycia tych produktów, co na tę chwilę stanowi coraz większy problem i koszt. Przykładowo cena rękawiczek jednorazowych wzrosła z w ostatnim czasie około 30-krotnie” – mówi Maciej Ptaszyński, wiceprezes PIH w rozmowie z www.portalspozywczy.pl.

Z danych PIH wynika także, że płyn dezynfekcyjny jest sprzedawany odbiorcom biznesowym o wiele drożej niż klientom detalicznym. Dlatego Izba zwróciła się do rządu również o ustabilizowanie cen. Bez tego spełnienie nowych obowiązków może okazać się niemożliwe, a działalność sklepów zostanie sparaliżowana.