Związkowi delegaci w firmach

„Dziennik Gazeta Prawna”: Dzięki nowym formom przedstawicielstw ujętym w kodeksie zbiorowego prawa pracy, reprezentacja załogi będzie mogła funkcjonować w każdym przedsiębiorstwie. W ocenie ekspert Pracodawców RP prof. Moniki Gładoch proponowany model przedstawicielstwa jest jednak zbyt niejasny.

Zgodnie z obecną wersją projektu reprezentacja załogi w firmie może mieć trojaką formę – przedstawicielstwa związkowego (delegat związkowy i zakładowa organizacja związkowa), wybieranego (rada zakładowa i delegat załogi) lub wyłonionego w sposób przyjęty w danej firmie.

W zakresie przedstawicielstwa związkowego istotne jest to, że nie zmienią się zasadniczo reguły tworzenia związków – nadal będzie mogło go utworzyć co najmniej 10 zatrudnionych. Z propozycji komisji wynika jednak, że status zakładowej organizacji związkowej (która dziś jest podstawową reprezentacją załogi) mógłby zyskać jedynie związek, który spełnia kryteria reprezentatywności. Czyli ten, który zrzesza odpowiednią liczbę członków – 20 proc. załogi w przypadku związków zrzeszonych w centrali (np. „Solidarności” lub OPZZ) lub 30 proc. w przypadku pozostałych. Tym samym komisja proponuje podwyższenie progów z obecnych odpowiednio 7 i 10 proc. (w Sejmie trwają już prace nad projektem nowelizacji k.p. zakładającym podwyższenie do odpowiednio 8 i 15 proc.).

Jeśli jednak żadna organizacja nie osiągnie omawianych pułapów, status reprezentatywnej będzie miała ta, która uzyska poparcie załogi w referendum. – To niezbyt fortunne rozwiązanie, bo związki mogą radykalizować swoje postulaty po to, aby zyskać jak największe poparcie – uważa prof. Monika Gładoch, wiceprzewodnicząca komisji kodyfikacyjnej, ekspert Pracodawców RP.

Przedstawicielstwo związkowe (delegat związkowy i zakładowa organizacja) mogłyby m.in. zawierać układy i porozumienia zbiorowe, uczestniczyć w ustalaniu regulaminów pracy i wynagradzania, przeprowadzania konsultacji (w tym wypowiedzeń umów), wszczynać spór zbiorowy i prowadzić strajk. Reprezentacja wybierana (rada zakładowa lub delegat załogi) miałaby prawo zawierać porozumienia zbiorowe (ale nie układy), przeprowadzać konsultacje (jednak nie wypowiedzeń) oraz uzgadniać regulaminy pracy i wynagradzania (jeśli w firmie nie działają związki). Z kolei przedstawicielstwo wyłaniane mogłoby zawierać porozumienia i konsultować regulaminy, jeśli w przedsiębiorstwie nie działa ani reprezentacja związkowa, ani ta wybierana.

Moim zdaniem proponowany model przedstawicielstwa jest zbyt niejasny. W rezultacie np., jeśli jeden delegat związkowy będzie musiał reprezentować kilkuset pracowników, to zapewne pojawi się żądanie powołania kolejnych delegatów lub osób, które mu pomogą w wypełnianiu funkcji – zauważa prof. Gładoch.

Istotne znaczenie mają też przepisy chroniące działaczy przed zwolnieniem. – Pod tym względem komisja proponuje znaczącą zmianę, która może być korzystna dla firm – wyjaśnia prof. Gładoch. Nowy kodeks nie będzie przewidywał generalnej ochrony działaczy przed zwolnieniem. Wskaże za to, że okoliczność pozostająca w związku z działalnością związkową pracownika nie może być przyczyną wypowiedzenia, dyscyplinarki lub jednostronnej zmiany warunków pracy lub płacy.

Artykuł jest dostępny tutaj.