Ministerstwo Rodziny zabiera się za… strategię Morawieckiego. Efekt? Spowolni wzrost gospodarczy

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej upubliczniło dzisiaj projekt ustawy wprowadzającej… preferencje dla przedsiębiorców w składkach do ZUS. Jest to o tyle zdumiewające, że nad nowymi rozwiązaniami dotyczącymi tych samych kwestii już od ponad roku pracuje Ministerstwo Rozwoju.

Trudno uwierzyć, żeby MRPiPS nie był świadom trwania tych prac - zwłaszcza, że propozycje MR były już przedmiotem publicznych konsultacji. Oficjalne i zupełnie otwarte przedstawienie przez jedno ministerstwo projektu ustawy konkurencyjnego wobec projektu drugiego ministerstwa jest rzeczą kompletnie niezrozumiałą. To kliniczny przykład tzw. Polski resortowej. Tej samej Polski resortowej, z którą mieliśmy definitywnie skończyć wraz z momentem przyjęcia Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju.

Ministerstwo Rozwoju, próbując wprowadzać nowe rozwiązania eliminujące bariery dla prowadzenia działalności gospodarczej, często wkracza w obszar kompetencji innych resortów. Te z kolei nierzadko traktują to jako naruszenie ich autonomii, co wywołuje ich „reakcję obronną”. Z taką sytuacją prawdopodobnie możemy mieć do czynienia w obszarze ubezpieczeń społecznych.

Co gorsza projekt Ministerstwa Rodziny nie przynosi oczekiwanych pozytywnych zmian. Utrwala dotychczasowy, dysfunkcjonalny system, dokładając do niego tylko jeden nowy element – trzeci rok działalności gospodarczej z obniżonymi składkami, choć dwukrotnie wyższymi niż w pierwszych dwóch latach. Tym projektem możemy zafundować sobie spowolnienie wzrostu gospodarczego w IV kwartale bieżącego roku. Z preferencyjnych warunków będzie można bowiem skorzystać tylko wtedy, jeżeli działalność gospodarcza zostanie założona po wejściu ustawy w życie, czyli 1 stycznia 2018 r. Przedsiębiorcy rozkręcający swoje firmy wcześniej zostaną w oczywisty sposób poszkodowani. Każdy, kto będzie chciał skorzystać z lepszych warunków będzie zatem wstrzymywał się z decyzją o założeniu działalności. Oznacza to, że w ostatnich miesiącach roku liczba nowozakładanych mikrofirm może być rekordowo niska. Prawo, które zachęca do wstrzymywania się z decyzjami biznesowymi, w tym także z inwestycjami, nie jest dobrym prawem.

Łukasz Kozłowski, ekspert ekonomiczny Pracodawców RP