Gospodarka, siła, wizja

Komentarz Dnia: Zatrudnienie zaskakuje in plus, a płace – in minus

Zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło o 4,5 proc. w porównaniu z takim samym okresem poprzedniego roku - wynika z najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego. Przeciętne wynagrodzenie również wzrosło, o 4,9 proc., jest to jednak mniej niż przewidywały wcześniejsze prognozy.

 – Najnowsze dane są zaskoczeniem pozytywnym w przypadku zatrudnienia, a negatywnym jeśli chodzi o dynamikę wzrostu płac – mówi Łukasz Kozłowski, ekspert Pracodawców RP. 

Nikt nie łudził się, że bardzo szybki czerwcowy wzrost płac, na poziomie 6 proc. rok do roku, który był determinowany w znacznej mierze czynnikami jednorazowymi, zostanie powtórzony w kolejnym miesiącu. Dynamika wynagrodzeń w lipcu była jednak jeszcze słabsza od oczekiwań. Jednocześnie po rozczarowaniu spadającym tempem wzrostu zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw, nieoczekiwanym zwrotem sytuacji jest nagły skok jego dynamiki o 0,2 pkt proc. w ujęciu rok do roku. 

Zgodnie z dotychczasowym rozumieniem procesów zachodzących na polskim rynku pracy, pracodawcy natrafiali na coraz większą barierę po stronie podaży pracy, objawiającą się w postaci narastających trudności z zatrudnianiem nowych pracowników. Konsekwencją tego była nasilająca się presja płacowa. - Wygląda na to, że mamy obecnie do czynienia z odwrotnym zjawiskiem. Mimo rekordowo niskiego bezrobocia, wielu pracodawców wciąż jest w stanie zapełniać wakaty, co powoduje, że presja na szybki wzrost wynagrodzeń nieco odpuszcza – tłumaczy Łukasz Kozłowski. 

W rezultacie narastającej (choć wciąż niewysokiej) inflacji oraz spadającego nominalnego tempa wzrostu wynagrodzeń, płace realne rosną już niemal dwukrotnie wolniej niż rok temu. Prędzej lub później rosnące ceny staną się jednak dodatkowym argumentem w negocjacjach płacowych, co powinno doprowadzić do zmiany tego stanu rzeczy.  

Pracodawcy RP